Wczoraj wypuściłem Suzi po raz pierwszy na ogród razem z Colą-jej siostrą.Gdy popatrzyłem przez balkon co robią- Cola wygrzewała się koło klombu.A Suzi tam nie było.Po czasie zauważyłem, że jest w stawku(gdzie pływają ryby) i nie może z niego wyjść i ledwo ruszała łapami.Szybko pobiegłem ją wyłowić.Udało ją się wyciągnąć.Była bardzo zmarznięta, ponieważ woda była zimna i jeszcze kilka dni temu pływał w niej lód.Gdy wróciłem do domu umyłem gryfonika w ciepłej wodzie, wysuszyłem i położyłem ją koło piecyka.
Niestety nie było czasu aby sfotografować ani nagrać tego wydarzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz